Wystarczy, że się człowiek wyprowadzi z miasta, a wyprawa do stolicy zaczyna być prawdziwą atrakcją ;)
Nooo, może nie zawsze tak jest, ale teraz gdy ulice Starego i Nowego Miasta oraz Nowy Świat są tak pięknie oświetlone chyba faktycznie warto wybrać się tam z dziećmi po zmroku.
Na Rynku Starego Miasta jest nawet małe lodowisko, ale są na nim tłumy, więc raczej nie nastawiajcie się na miłe jeżdżenie...
Tymczasem my szykujemy się już do Orszaku Trzech Króli, który przejdzie ulicami Warszawy 6 stycznia.
Przybywajcie licznie i szukajcie nas wśród aniołów!
O tym, gdzie warto spędzić czas w Warszawie i okolicach. O miejscach przyjaznych dla dzieci i rodziców. O tym i o owym...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, grudnia 29, 2013
poniedziałek, listopada 11, 2013
Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie
Wszystkie potrzebne informacje na temat Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajdziecie na stronie internetowej. Od siebie dodam tylko, że warto! warto wybrać się tam z dziećmi na patriotyczny spacer w okolicach 11 listopada.
Dzieci mogą zajrzeć do samolotów, helikopterów i czołgów; przymierzyć różne oryginalne nakrycia głowy i zachwycić się skalą autentycznych obiektów.
Warto zachęcić do takiej wyprawy Dziadka, by opowiedział, jak to było w wojsku i stał się bohaterem własnych wnuków ;)
Muzeum Wojska Polskiego
Al. Jerozolimskie 3
00-495 Warszawa
www.muzeumwp.pl
Dzieci mogą zajrzeć do samolotów, helikopterów i czołgów; przymierzyć różne oryginalne nakrycia głowy i zachwycić się skalą autentycznych obiektów.
Warto zachęcić do takiej wyprawy Dziadka, by opowiedział, jak to było w wojsku i stał się bohaterem własnych wnuków ;)
Muzeum Wojska Polskiego
Al. Jerozolimskie 3
00-495 Warszawa
www.muzeumwp.pl
Etykiety:
ciekawostki,
muzea,
Warszawa
poniedziałek, lutego 11, 2013
Torwar - lodowisko w Warszawie
W ferie po raz pierwszy wybraliśmy się z dziećmi na łyżwy.
Trzylatek miał tylko wejść na chwilę - zobaczyć, a potem iść z Tatusiem na sanki, skoro śnieg łaskawie raczył spaść... ale pani bileterka nas namówiła i wypożyczyliśmy też łyżwy dla niego.
Wybraliśmy lodowisko Torwar. Najtaniej tam nie jest... no i ludzi zwykle dużo (chociaż w tygodniu w ferie było ok), ale mają wydzieloną część dla dzieci i przede wszystkim PINGWINY.
Pingwiny są wspaniałe. Sprawdziły się świetnie! Bardzo pomagają "załapać", o co w tym wszystkim chodzi. Są też dużą ulgą dla kręgosłupów rodziców...
Wypożyczyliśmy tylko jednego na pół godziny, ale naszym dzieciom to wystarczyło - ładnie się nim wymieniali, a na lodzie byliśmy ponad godzinę.
SEZON 2012/2013 (od 06.09.2012) , godziny otwarcia
Cennik i inne szczegóły na stronie www.torwar.pl .
Trzylatek miał tylko wejść na chwilę - zobaczyć, a potem iść z Tatusiem na sanki, skoro śnieg łaskawie raczył spaść... ale pani bileterka nas namówiła i wypożyczyliśmy też łyżwy dla niego.
Wybraliśmy lodowisko Torwar. Najtaniej tam nie jest... no i ludzi zwykle dużo (chociaż w tygodniu w ferie było ok), ale mają wydzieloną część dla dzieci i przede wszystkim PINGWINY.
Pingwiny są wspaniałe. Sprawdziły się świetnie! Bardzo pomagają "załapać", o co w tym wszystkim chodzi. Są też dużą ulgą dla kręgosłupów rodziców...
Wypożyczyliśmy tylko jednego na pół godziny, ale naszym dzieciom to wystarczyło - ładnie się nim wymieniali, a na lodzie byliśmy ponad godzinę.
Pięciolatka z lodu zejść nie chciała, łyżwy to jej nowa miłość. t
Pan trzylatek robił przerwy, ale też dzielnie się trzymał :)
Patrzcie jaki łyżwiarz:
SEZON 2012/2013 (od 06.09.2012) , godziny otwarcia
- CZWARTEK 20.00 – 21.30
- SOBOTA 11.00 – 12.30 oraz 18.30 – 20.00
- NIEDZIELA 11.00 – 12.30 oraz 18.30 – 20.00
Cennik i inne szczegóły na stronie www.torwar.pl .
niedziela, października 21, 2012
Planeta Energii
Wczoraj zupełnie spontanicznie znaleźliśmy się na Agrykoli w Miasteczku Energii. W trzech balonach dzieci mogą zapoznać się z zagadnieniami związanymi z energią.
W jednym balonie zorganizowane jest mini kino (ale naszych dzieci to nie zaciekawiło), w drugim są prowadzone doświadczenia i konkursy (dla przedszkolaków to jednak jeszcze za trudne, ale Ali udało się odpowiedzieć na pytanie o oszczędzanie prądu i wygrała bardzo fajne nagrody
Szczególnie podobał nam się rower, na którym pedałując wprawiało się w ruch samochodzik.
Więcej na temat Planety Energii przeczytacie tutaj: http://www.planetaenergii.pl/relacje.xml
-------------
Etykiety:
ciekawostki,
Warszawa
środa, kwietnia 18, 2012
ZOO, Warszawa
Tej wiosny naszło nas bardzo na zwierzaki... zaczęło się od strusi, a skończyło oczywiście w ZOO.
Atrakcją dla dzieci jest też całkiem porządny plac zabaw, z ciuchcią, huśtawkami, drabinkami i ruchomym kołem do utrzymywania równowagi (nasza Ala bawiła się na tym chyba z godzinę!).
Na naszych dzieciach największe wrażenie wywarły gibbony (póki co zamknięte w klatce, ale w lato będą znowu na wyspie), ale do gustu przypadły nam też sympatycznie lamy, które łaskawie dały się nawet nakarmić trawą. Piękne są - prawda? Aż się prosi by przyczepić im do głowy róg i przerobić na bajkowe jednorożce...
Mimo, że to marzec, kolejka do ZOO była całkiem spora. Na szczęście przesuwała się szybko i nie była dużą przeszkodą do pokonania (już większym problemem jest znalezienie w okolicy miejsca do parkowania - kto może niech korzysta z komunikacji miejskiej - serio!)
Wyprawa do ZOO z dziećmi jest chyba zawsze trafionym pomysłem. W pierwszych dniach wiosny nie wszystkie zwierzęta są już na swoich wybiegach, nie ma mini-zoo, ani wyspy gibbonów, ale mimo to jest co oglądać!
Po prostu chyba nie sposób obejrzeć wszystkich zwierząt za jednym razem, zwłaszcza jeśli idzie się tam z małymi dziećmi - tam jest ponad 3000 zwierząt!
W porównaniu z latami poprzednimi, w tym roku zauważyłam, że znacznie więcej jest na terenie ZOO punktów gastronomicznych - można zamówić frytki, kiełbaski, zapiekanki, kupić lody i gofry.
Atrakcją dla dzieci jest też całkiem porządny plac zabaw, z ciuchcią, huśtawkami, drabinkami i ruchomym kołem do utrzymywania równowagi (nasza Ala bawiła się na tym chyba z godzinę!).
Na naszych dzieciach największe wrażenie wywarły gibbony (póki co zamknięte w klatce, ale w lato będą znowu na wyspie), ale do gustu przypadły nam też sympatycznie lamy, które łaskawie dały się nawet nakarmić trawą. Piękne są - prawda? Aż się prosi by przyczepić im do głowy róg i przerobić na bajkowe jednorożce...
A tu kilka archiwalnych ujęć (rok 2007):
ZOO jest otwarte przez cały rok - obecnie od 9.00 do 18.00
Kasy zamykane są godzinę wcześniej !
Uwaga ! Wejście od strony Mostu Gdańskiego obecnie jest czynne tylko w soboty, niedziele i święta !
Ceny biletów (2012rok):
- normalny - 18 zł (niewykorzystany jest ważny przez 1 miesiąc od daty zakupu)
- ulgowy - 13 zł (niewykorzystany ważny przez 1 miesiąc od daty zakupu)
- rodzinny (grupa od 4 osób, w tym max. 2 osoby dorosłe) - 13 zł od osoby
- roczny (dla 2 osób) - 100 zł
Dojazd:
Szczegóły na stronie:
piątek, marca 09, 2012
Pompon - kawiarnia dla Mam na Woli
Wczoraj zrobiłyśmy sobie z zaprzyjaźnioną sąsiadką prawdziwy Dzień Kobiet i wybrałyśmy się w miejsce nam nieznane ale intrygujące...
...do Pompona.
Pompon to kawiarnia dla Mam i Dzieci na Woli. Od nas to spory kawałek, ale tym bardziej właśnie wycieczka była fajna :)
Wśród kawiarni tego typu, których w Warszawie jest już całkiem sporo, z pewnością wyróżnia Pompona powierzchnia. Dwie duże sale do zabaw dla dzieci biegających + zagroda dla pełzaków, cała masa samochodzików jeździków, dwie zjeżdżalnie, liny do wspinania, drewniana kolejka, domki dla lalek... to wszystko sprawia, że mama naprawdę spokojnie może wypić kawę i pogadać z koleżanką o sprawach poważnych i poważnych inaczej, a mały człowiek będzie tam sobie eksplorował i tylko co jakiś czas przyjedzie pokazać swej mamie jaką ma nową furę ;)
Tak właśnie było!
Antosiowi podobała się również łazienka zaprojektowana specjalnie dla dzieci i bardzo wygodnie usytuowana blisko strefy zabaw. W takim przybytku można z powodzeniem ćwiczyć dobre nawyki związane z higieną :)
...do Pompona.
Pompon to kawiarnia dla Mam i Dzieci na Woli. Od nas to spory kawałek, ale tym bardziej właśnie wycieczka była fajna :)
Wśród kawiarni tego typu, których w Warszawie jest już całkiem sporo, z pewnością wyróżnia Pompona powierzchnia. Dwie duże sale do zabaw dla dzieci biegających + zagroda dla pełzaków, cała masa samochodzików jeździków, dwie zjeżdżalnie, liny do wspinania, drewniana kolejka, domki dla lalek... to wszystko sprawia, że mama naprawdę spokojnie może wypić kawę i pogadać z koleżanką o sprawach poważnych i poważnych inaczej, a mały człowiek będzie tam sobie eksplorował i tylko co jakiś czas przyjedzie pokazać swej mamie jaką ma nową furę ;)
Tak właśnie było!
W Pomponie zachwycają też oryginalne murale, zwierzaki-dzieciaki spoglądają ze ścian i intrygują.
Antosiowi podobała się również łazienka zaprojektowana specjalnie dla dzieci i bardzo wygodnie usytuowana blisko strefy zabaw. W takim przybytku można z powodzeniem ćwiczyć dobre nawyki związane z higieną :)
Jest tam też sala do prowadzenia warsztatów oraz SPA dla Mam.
W Pomponie można też zdrowo i smacznie zjeść i się napić.
Kawa - bardzo smaczna
Koktail mleczny - smaczny bardzo
Szarlotka z lodami - mniam mniam
Racuchy - przypalone trochę, ale może mieliśmy pecha (?)
Bardzo fajne jest też to, że tam są różne fajne gry, w które pograć można ze starszymi dziećmi (4+).
Jest też nie za duży (i dobrze) kącik z różnościami, które można kupić: bluzeczki, zabawki, dekoracje handmade itd.
Lubię takie miejsca :)
POMPON
Ul. Młynarska 13
01-205 Warszawa
e-mail: info@pomponart.pl
Tel (+48 22) 251 88 94
Poniedziałek – Piątek 9.00 – 20.00
Sobota i Niedziela 10.00 – 20.00
Etykiety:
kawiarnie dla Mam,
Warszawa
piątek, stycznia 06, 2012
Orszak Trzech Króli 2012
Już po raz czwarty Orszak Trzech Króli przeszedł ulicamy Warszawy.
Już po raz czwarty w nim uczestniczyliśmy.
I znowu wróciliśmy zadowoleni :)
Już po raz czwarty w nim uczestniczyliśmy.
I znowu wróciliśmy zadowoleni :)
Wpisy archiwalne:
Orszak rok temu
Orszak dwa lata temu
czwartek, września 01, 2011
Centrum Nauki Kopernik
Piszę o Centrum Nauki Kopernik z datą wrześniową. Wrzesień kojarzy się ze szkołą, a szkoła z nauką. CNK odwiedziliśmy jednak już w lipcu - tak po prostu.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że tego właśnie dnia oczekiwany jest 500 000 zwiedzający. Z tej okazji dwugodzinne oczekiwanie w kolejce minęło nam pod znakiem zagadek, które zadawał pewien pan zabawiając kolejkowiczów. Pytania były otwarte i wygrywał ten kto podał wynik najbliższy rzeczywistemu. Nagroda była nie byle jaka - darmowy wstęp dla całej rodziny, no i koniec czekania w kolejce.
No i wyobraźcie sobie, że naszej ekipie się udało! Udało się nam w zasadzie tuż przy samych kasach, więc nie skróciło to za bardzo naszego czasu oczekiwania, bo ale darmowe bilety to też miła rzecz ;)
Co ciekawe, powiem Wam na ucho, że gdybyśmy nie rozwiązali prawidłowo tej zagadki, to jedno z nas byłoby 500 000 zwiedzającym... a tak wyróżniona została osoba stojąca bezpośrednio po nas :) nie ubolewam, zapisuję tylko ku pamięci :)
Twórcy Centrum przewidywali, że będzie ono odwiedzane przez średnio 400 000 osób rocznie, jak widać rzeczywistość przerosła ich marzenia, w ciągu roku odnotowano ponad milion zwiedzających. Niestety ma to swoje smutne odzwierciedlenie w długości kolejki, zbyt małej liczbie czynnych "okienek" w kasie, zbyt małej ilości miejsc siedzących w restauracji, za małej powierzchni sklepiku z pamiątkami... Cała strefa wejściowa jest za mała, a po dwóch godzinach czekania pod gołym niebem (!) człowiek zupełnie inaczej nastawia się do całego tego przedsięwzięcia... Czy warto? tak, warto, ale koszt jest spory i nie mam tu na myśli tylko złotówek...
Niestety, trzeba odstać swoje, a w towarzystwie małych dzieci taka kolejka dłuży się niesamowicie, dlatego możliwe jest tylko jedno rozwiązanie: wysłać po bilety Tatusia ;)
Można też nabyć bilet roczny, by przy kolejnej wizycie wchodzić już bez kolejki...
Bilet roczny to na pewno fajna rzecz, ale swoje kosztuje, więc nabędziemy go dopiero jak dzieci będą starsze... marzą mi się wycieczki z dziećmi, by po kolei zgłębiać poszczególne zagadnienia: napięcie powierzchniowe, elektryczność, aerodynamika, optyka... a nie tak wszystko na raz, z czego potem i tak nie wiele w głowie zostaje...
Jest też jeszcze jedna opcja, nie do końca przez nas przetestowana (nie chcieliśmy iść do planetarium), ale chyba mogę napisać, może ktoś skorzysta. Przy planetarium - czyli w części Centrum leżącej od strony Wisły - też są kasy i też można nabyć bilety, jedyny warunek to kupienie biletu także do planetarium... kolejki tam są niewielkie, ale to nie znaczy, że się w nich nie czeka... jakoś tak to już jest, że tam kasy działają wolno a w końcu zdarzyć się może że odchodzi się od nich z kwitkiem, bo biletów na pożądany pokaz może już nie być...
Tymczasem my zaliczaliśmy wszystkie atrakcje hurtowo. Jeśli idzie się z dziećmi trzeba nastawić się na dzieci, zwiedzanie jest wtedy specyficzne, dziecku spodobać się może nawet zwykła winda i będzie przy niej chciało stać i podziwiać przez pół godziny... potem wyrzutnia kulek... zapachowe kwiatki, łóżko fakira, puszczanie baniek, latający dywan, tor dla kulek... pożegnaj się rodzicu z zagadnieniami bardziej skomplikowanymi ;)
W CNK działa restauracja, można się więc posilić.
Wszystkie informacje na temat biletów i możliwości ich rezerwacji (niestety tylko dla grup) dostępne są na stronie internetowej.
CNK posiada też ofertę Warsztatów Familijnych, myślę, że warto się z nią zapoznać - interesująca sprawa dla 5-8 letnich młodych naukowców i ich rodziców :)
Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że tego właśnie dnia oczekiwany jest 500 000 zwiedzający. Z tej okazji dwugodzinne oczekiwanie w kolejce minęło nam pod znakiem zagadek, które zadawał pewien pan zabawiając kolejkowiczów. Pytania były otwarte i wygrywał ten kto podał wynik najbliższy rzeczywistemu. Nagroda była nie byle jaka - darmowy wstęp dla całej rodziny, no i koniec czekania w kolejce.
No i wyobraźcie sobie, że naszej ekipie się udało! Udało się nam w zasadzie tuż przy samych kasach, więc nie skróciło to za bardzo naszego czasu oczekiwania, bo ale darmowe bilety to też miła rzecz ;)
Co ciekawe, powiem Wam na ucho, że gdybyśmy nie rozwiązali prawidłowo tej zagadki, to jedno z nas byłoby 500 000 zwiedzającym... a tak wyróżniona została osoba stojąca bezpośrednio po nas :) nie ubolewam, zapisuję tylko ku pamięci :)
Twórcy Centrum przewidywali, że będzie ono odwiedzane przez średnio 400 000 osób rocznie, jak widać rzeczywistość przerosła ich marzenia, w ciągu roku odnotowano ponad milion zwiedzających. Niestety ma to swoje smutne odzwierciedlenie w długości kolejki, zbyt małej liczbie czynnych "okienek" w kasie, zbyt małej ilości miejsc siedzących w restauracji, za małej powierzchni sklepiku z pamiątkami... Cała strefa wejściowa jest za mała, a po dwóch godzinach czekania pod gołym niebem (!) człowiek zupełnie inaczej nastawia się do całego tego przedsięwzięcia... Czy warto? tak, warto, ale koszt jest spory i nie mam tu na myśli tylko złotówek...
Niestety, trzeba odstać swoje, a w towarzystwie małych dzieci taka kolejka dłuży się niesamowicie, dlatego możliwe jest tylko jedno rozwiązanie: wysłać po bilety Tatusia ;)
Można też nabyć bilet roczny, by przy kolejnej wizycie wchodzić już bez kolejki...
Bilet roczny to na pewno fajna rzecz, ale swoje kosztuje, więc nabędziemy go dopiero jak dzieci będą starsze... marzą mi się wycieczki z dziećmi, by po kolei zgłębiać poszczególne zagadnienia: napięcie powierzchniowe, elektryczność, aerodynamika, optyka... a nie tak wszystko na raz, z czego potem i tak nie wiele w głowie zostaje...
Jest też jeszcze jedna opcja, nie do końca przez nas przetestowana (nie chcieliśmy iść do planetarium), ale chyba mogę napisać, może ktoś skorzysta. Przy planetarium - czyli w części Centrum leżącej od strony Wisły - też są kasy i też można nabyć bilety, jedyny warunek to kupienie biletu także do planetarium... kolejki tam są niewielkie, ale to nie znaczy, że się w nich nie czeka... jakoś tak to już jest, że tam kasy działają wolno a w końcu zdarzyć się może że odchodzi się od nich z kwitkiem, bo biletów na pożądany pokaz może już nie być...
Tymczasem my zaliczaliśmy wszystkie atrakcje hurtowo. Jeśli idzie się z dziećmi trzeba nastawić się na dzieci, zwiedzanie jest wtedy specyficzne, dziecku spodobać się może nawet zwykła winda i będzie przy niej chciało stać i podziwiać przez pół godziny... potem wyrzutnia kulek... zapachowe kwiatki, łóżko fakira, puszczanie baniek, latający dywan, tor dla kulek... pożegnaj się rodzicu z zagadnieniami bardziej skomplikowanymi ;)
W CNK działa restauracja, można się więc posilić.
Wszystkie informacje na temat biletów i możliwości ich rezerwacji (niestety tylko dla grup) dostępne są na stronie internetowej.
CNK posiada też ofertę Warsztatów Familijnych, myślę, że warto się z nią zapoznać - interesująca sprawa dla 5-8 letnich młodych naukowców i ich rodziców :)
Etykiety:
Warszawa
niedziela, sierpnia 14, 2011
Jurajski Plac Zabaw na Ursynowie
1 czerwca na warszawskim Ursynowie (na Olkówku w Parku im. R. Kozłowskiego) otwarto nowy, wyjątkowy Jurajski Plac Zabaw. Przy ulicy Puszczyka wydzielono spory teren i umieszczono tam niespotykane dotąd w Warszawie zabawki. Zjeżdżalnie, huśtawki, karuzele - wszystko w jurajskim klimacie. W piaskownicy można odkopać szkielet dinozaura albo schować się w dinozaurowym jaju. Można się wspinać, zjeżdżać, wdrapywać, po linach, łańcuchach, ogonach... można się bujać i kręcić... zagrać w twistera lub w kółko i krzyżyk...
Plac zabaw w stylu Parku Jurajskiego to odniesienie do dorobku Romana Kozłowskiego, imieniem którego nazwany jest park. Profesor Roman Kozłowski był paleontologiem i geologiem. Badał ramienionogi oraz graptoliy – prehistoryczne bezkręgowce i półstrunowce. Otrzymał tytuł doctor honoris causa Sorbony, Uniwersytetu Jagiellońskiego i uniwersytetu w Modenie, szereg odznaczeń państwowych i naukowych (m.in. Polonia Restituta, Medal Wollastona , złoty medal Akademii Nauk USA). (źródło)
Ciekawostką jest, że ursynowskie dinozaury przyjechały tu z Kościeliska, gdzie stworzyli je Braty i Kompany. Zajrzyjcie na ich stronę, warto!
Dużą zaletą placu jest też to, że podzielono go na dwie strefy wiekowe: dla starszych i dla maluchów, gdzie są niższe zjeżdżalnie, bezpieczniejsze huśtawki i osobna piaskownica.
Jedyny mój w tym wszystkim ból jest taki, że na prawdę ogromna powierzchnia jest tu pokryta sztuczną nawierzchnią. Nawierzchnia ta choć wygodna dla maminych nóżek (bo nie ma błota, bo nie wsypuje się piasek, bo nie brudzą się butki) dla dziecięcych nie jest już taka fajna - monotonna, nienaturalna, nagrzewająca się niesamowicie w letnie południa, nagrzana śmierdząca... fuj. Dobrze że chociaż kilka dużych drzew zostawili, to jest trochę cienia :)
Antoś podziela moje zdanie, od razu wpakował się między krzaczki na wysypaną tam korę, macał kamienne głazy, zagłębiał stopy w piasku...
Mimo to Jurajski Park polecam oczywiście wszystkim miłośnikom dinozaurów i nie tylko, wybierzcie się tam w słoneczny (ale nie upalny) dzień, a na pewno będziecie zadowoleni.
Etykiety:
Warszawa
wtorek, maja 24, 2011
Marsz dla Życia i Rodziny
Jeśli bliskie są Wam wartości rodzinne i poszanowanie życia każdej osoby, warto wybrać się na Marsz dla Życia i Rodziny, który odbędzie się już w najbliższą niedzielę.
Marsz wyruszy 29 maja 2011, o godz. 12.00 spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Następnie przejdzie ulicami: Krakowskie Przedmieście, Miodową, Świętojerską, a zakończy się piknikiem rodzinnym w Ogrodzie Krasińskich.
Marsz poprzez afirmację podstawowego prawa do życia jest przypomnieniem nauczania Papieża Polaka. W poczuciu odpowiedzialności, jego uczestnicy postulują pełną ochronę życia, która stanowi miarę demokracji. Apelują o zaprzestanie skrajnej formy dyskryminacji, jaką jest dopuszczana przez polskie prawo aborcja dzieci z powodu ich niepełnosprawności, czy okoliczności poczęcia (...)
Marsz jest również okazją, aby zachęcać decydentów do poparcia ustawy chroniącej życie każdego dziecka. Projekt ustawy podpisany przez ponad pół miliona Polaków, 14 kwietnia br.,został złożony u Marszałka Sejmu. Uczestnicy Marszu będą zachęcali sprawujących władzę do poparcia projektu ustawy, by mogła ona stać się żywym pomnikiem wybitnego obrońcy praw człowieka - bł. Jana Pawła II.
Marsz dla Życia i Rodziny jest inicjatywą organizacji pozarządowych Fundacji Narodowego Dnia Życia oraz Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Do udziału zaproszone są wszystkie osoby i organizacje pozarządowe pozytywnie nastawione do idei praw człowieka, przyjazne życiu i rodzinie.
Marsz wyruszy 29 maja 2011, o godz. 12.00 spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Następnie przejdzie ulicami: Krakowskie Przedmieście, Miodową, Świętojerską, a zakończy się piknikiem rodzinnym w Ogrodzie Krasińskich.
IDEA MARSZU
Marsz dla Życia i Rodziny jest manifestacją przywiązania do wartości rodzinnych i poszanowania życia każdej osoby, od poczęcia do naturalnej śmierci.
Idea imprezy nabiera szczególnej aktualności wobec zagrożenia, jakie dla praw człowieka, rodziny i społeczeństwa stanowi kultura śmierci.
Marsz poprzez afirmację podstawowego prawa do życia jest przypomnieniem nauczania Papieża Polaka. W poczuciu odpowiedzialności, jego uczestnicy postulują pełną ochronę życia, która stanowi miarę demokracji. Apelują o zaprzestanie skrajnej formy dyskryminacji, jaką jest dopuszczana przez polskie prawo aborcja dzieci z powodu ich niepełnosprawności, czy okoliczności poczęcia (...)
Marsz jest również okazją, aby zachęcać decydentów do poparcia ustawy chroniącej życie każdego dziecka. Projekt ustawy podpisany przez ponad pół miliona Polaków, 14 kwietnia br.,został złożony u Marszałka Sejmu. Uczestnicy Marszu będą zachęcali sprawujących władzę do poparcia projektu ustawy, by mogła ona stać się żywym pomnikiem wybitnego obrońcy praw człowieka - bł. Jana Pawła II.
Marsz dla Życia i Rodziny jest inicjatywą organizacji pozarządowych Fundacji Narodowego Dnia Życia oraz Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Do udziału zaproszone są wszystkie osoby i organizacje pozarządowe pozytywnie nastawione do idei praw człowieka, przyjazne życiu i rodzinie.
Marsz wyrusza 29 maja o godz. 12.00
spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
Szczegółowe informacje na stronie www.marsz.org.
My się wybieramy, do zobaczenia!
poniedziałek, maja 23, 2011
Fontanna na Ursynowie
W słoneczne i upalne dni małym wielbicielom wodnej zabawy polecam fontannę na warszawskim Ursynowie, na placu przed kościołem p.w.Wniebowstąpienia Pańskiego.
Fontanna po jesiennym liftingu nie jest już basenem, w którym przez całe lato kąpały się zarówno psy, jak i dzieci, w którym pływały przeróżne śmieci. Hurra!
Basenik został zabudowany, a w zakrywającej go płycie umieszczono 25 podświetlanych źródełek, z których tryskają słupki wody. Choć bez muzyki, wyraźnie widać, że fontanna tańczy.
W słoneczne dni plac rozbrzmiewa dziecięcym śmiechem. Dzieciaki mają frajdę.
Jeśli do stacji Metra macie niedaleko, warto zrobić dzieciom wycieczkę. Zabierzcie ręcznik i komplet ubranek na zmianę (albo dwa) oraz klapki.
Dodam jeszcze, że tuż obok otwarto w tym tygodniu sklepokawiarnię "Słowo Daję" dla rodziców i dzieci (przeniosła się z ul.Romera), gdzie usiąść można wygodnie, zajadać lody i popijać kawę. Są tam też inne ciekawe rzeczy, ale o tym kiedy indziej - poczekam aż się rozkręcą ;)
Fontanna po jesiennym liftingu nie jest już basenem, w którym przez całe lato kąpały się zarówno psy, jak i dzieci, w którym pływały przeróżne śmieci. Hurra!
Basenik został zabudowany, a w zakrywającej go płycie umieszczono 25 podświetlanych źródełek, z których tryskają słupki wody. Choć bez muzyki, wyraźnie widać, że fontanna tańczy.
W słoneczne dni plac rozbrzmiewa dziecięcym śmiechem. Dzieciaki mają frajdę.
Jeśli do stacji Metra macie niedaleko, warto zrobić dzieciom wycieczkę. Zabierzcie ręcznik i komplet ubranek na zmianę (albo dwa) oraz klapki.
Na mapce czerwonym krzyżykiem oznaczony jest kościół przed którym jest fontanna.
Mniej więcej w połowie drogi między stacjami Metra Ursynów i Stokłosy.
Dodam jeszcze, że tuż obok otwarto w tym tygodniu sklepokawiarnię "Słowo Daję" dla rodziców i dzieci (przeniosła się z ul.Romera), gdzie usiąść można wygodnie, zajadać lody i popijać kawę. Są tam też inne ciekawe rzeczy, ale o tym kiedy indziej - poczekam aż się rozkręcą ;)
Etykiety:
ciekawostki,
Warszawa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2013
(4)
- ► grudnia 2013 (1)
- ► listopada 2013 (1)
- ► września 2013 (1)
- ► lutego 2013 (1)
-
►
2012
(9)
- ► października 2012 (2)
- ► kwietnia 2012 (4)
- ► marca 2012 (1)
- ► stycznia 2012 (1)
-
►
2011
(13)
- ► września 2011 (1)
- ► sierpnia 2011 (1)
- ► lipca 2011 (4)
- ► marca 2011 (1)
- ► stycznia 2011 (2)
-
►
2010
(10)
- ► września 2010 (1)
- ► sierpnia 2010 (4)
- ► lipca 2010 (1)
- ► czerwca 2010 (1)
- ► marca 2010 (2)
- ► stycznia 2010 (1)
-
►
2009
(13)
- ► listopada 2009 (3)
- ► października 2009 (2)
- ► września 2009 (1)
- ► sierpnia 2009 (1)
- ► czerwca 2009 (2)






















