poniedziałek, kwietnia 16, 2012

Turniej Rycerski na Zamku w Czesku

Hop, hop!
Uwaga - ogłoszenie!


 V TURNIEJ RYCERSKI NA DWORZE KONRADA MAZOWIECKIEGO,
który w tym roku ma podtytuł "OBLĘŻENIE".
Impreza odbędzie się w dniach 28 - 29.04.2012r. na Zamku w Czersku.

po szczegóły kliknij


czuję, że warto się wybrać...


Fot. Paweł Tabor (więcej zdjęć)

Strusie w Piasecznie

Gdy tylko wyszły pierwsze wiosenne promienie słońca, ja - spragniona wycieczek - wyszukałam kolejną podwarszawską atrakcję: strusie. A konkretniej - strusie pod Piasecznem.

Muszę przyznać, że po przeczytaniu ich strony w Internecie, spodziewałam się dużej farmy i co najmniej 30 strusi. Wyobrażałam sobie, że będę siedzieć przy stoliku, zajadać strusią jajecznicę, a za płotem pomykać będą wielkie ptaki... :)

Cóż, okazało się, że te czasy już minęły. Zainteresowanie strusim mięsem spadło i teraz na farmie jest ich tylko 5 sztuk (dwa australijskie i 3 afrykańskie). Farma przekształciła się w zasadzie w takie mini-zoo. Mają tam daniele, kozy i króliki (wielkie króliki!), kury, perliczki (perliczki są prześmieszne), bażanty i pawia.


Właściciel wszystko nam dokładnie pokazał i opowiedział (wyroby ze strusiej skóry są piękne!). Dla nas było to ciekawe, dla naszych małych dzieci trochę mniej, ale nie szkodzi ;)

Okazało się też, że marzec to nie najlepsza pora na zwiedzanie hodowli strusi. Wybiegi są jeszcze błotniste co odbiera im uroku. Jaj nie ma - raz, że po zimie nie ma ich tak dużo, dwa, że wszystkie ewentualne jaja są już zamówione ze względu na zbliżającą się Wielkanoc.


Tak czy owak spędziliśmy miły czas. Dzieci pobawiły się na placu zabaw, popuszczaliśmy bańki mydlane, pokopaliśmy piłkę... Obiad (na prawdę pyszną pizzę!!!) zjedliśmy w Gospodzie w Zalesiu.

A i tak największe szczęście było z kota:


Może kiedyś wrócimy tu w czerwcu albo w lipcu.


Hodowla Strusi Afrykańskich
ul. Jaremy 17 
Piaseczno-Gołków k. Warszawy 
tel.:  22 756 21 69 , 609 026 067


Pn.-Pt.: od godz. 15:00 do 18:00
So., Nd. i Święta: od godz. 12:00 do 18:00


Dojazd do strusi prosty. Poprowadzi Was mapka.

piątek, marca 09, 2012

Pompon - kawiarnia dla Mam na Woli

Wczoraj zrobiłyśmy sobie z zaprzyjaźnioną sąsiadką prawdziwy Dzień Kobiet i wybrałyśmy się w miejsce nam nieznane ale intrygujące...
...do Pompona.


Pompon to kawiarnia dla Mam i Dzieci na Woli. Od nas to spory kawałek, ale tym bardziej właśnie wycieczka była fajna :)

Wśród kawiarni tego typu, których w Warszawie jest już całkiem sporo, z pewnością wyróżnia Pompona powierzchnia. Dwie duże sale do zabaw dla dzieci biegających + zagroda dla pełzaków, cała masa samochodzików jeździków,  dwie zjeżdżalnie, liny do wspinania, drewniana kolejka, domki dla lalek... to wszystko sprawia, że mama naprawdę spokojnie może wypić kawę i pogadać z koleżanką o sprawach poważnych i poważnych inaczej, a mały człowiek będzie tam sobie eksplorował i tylko co jakiś czas przyjedzie pokazać swej mamie jaką ma nową furę ;)

Tak właśnie było!




W Pomponie zachwycają też oryginalne murale, zwierzaki-dzieciaki spoglądają ze ścian i intrygują.



Antosiowi podobała się również łazienka zaprojektowana specjalnie dla dzieci i bardzo wygodnie usytuowana blisko strefy zabaw. W takim przybytku można z powodzeniem ćwiczyć dobre nawyki związane z higieną :)


Jest  tam też sala do prowadzenia warsztatów oraz SPA dla Mam. 



W Pomponie można też zdrowo i smacznie zjeść i się napić.

Kawa - bardzo smaczna
Koktail mleczny - smaczny bardzo
Szarlotka z lodami - mniam mniam
Racuchy - przypalone trochę, ale może mieliśmy pecha (?)


Bardzo fajne jest też to, że tam są różne fajne gry, w które pograć można ze starszymi dziećmi (4+).
Jest też nie za duży (i dobrze) kącik z różnościami, które można kupić: bluzeczki, zabawki, dekoracje handmade itd.

Lubię takie miejsca :)


POMPON
Ul. Młynarska 13
01-205 Warszawa
Tel (+48 22) 251 88 94


Poniedziałek – Piątek 9.00 – 20.00
Sobota i Niedziela 10.00 – 20.00


piątek, stycznia 06, 2012

Orszak Trzech Króli 2012

Już po raz czwarty Orszak Trzech Króli przeszedł ulicamy Warszawy.
Już po raz czwarty w nim uczestniczyliśmy.
I znowu wróciliśmy zadowoleni :)





































Wpisy archiwalne:

Orszak rok temu
Orszak dwa lata temu

czwartek, września 01, 2011

Centrum Nauki Kopernik

Piszę o Centrum Nauki Kopernik z datą wrześniową. Wrzesień kojarzy się ze szkołą, a szkoła z nauką.  CNK odwiedziliśmy jednak już w lipcu - tak po prostu.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że tego właśnie dnia oczekiwany jest 500 000 zwiedzający. Z tej okazji dwugodzinne oczekiwanie w kolejce minęło nam pod znakiem zagadek, które zadawał pewien pan zabawiając kolejkowiczów. Pytania były otwarte i wygrywał ten kto podał wynik najbliższy rzeczywistemu. Nagroda była nie byle jaka - darmowy wstęp dla całej rodziny, no i koniec czekania w kolejce.

No i wyobraźcie sobie, że naszej ekipie się udało! Udało się nam w zasadzie tuż przy samych kasach, więc nie skróciło to za bardzo naszego czasu oczekiwania, bo ale darmowe bilety to też miła rzecz ;)
Co ciekawe, powiem Wam na ucho, że gdybyśmy nie rozwiązali prawidłowo tej zagadki, to jedno z nas byłoby 500 000 zwiedzającym... a tak wyróżniona została osoba stojąca bezpośrednio po nas :) nie ubolewam, zapisuję tylko ku pamięci :)


Twórcy Centrum przewidywali, że będzie ono odwiedzane przez średnio 400 000 osób rocznie, jak widać rzeczywistość przerosła ich marzenia, w ciągu roku odnotowano ponad milion zwiedzających. Niestety ma to swoje smutne odzwierciedlenie w długości kolejki, zbyt małej liczbie czynnych "okienek" w kasie, zbyt małej ilości miejsc siedzących w restauracji, za małej powierzchni sklepiku z pamiątkami... Cała strefa wejściowa jest za mała, a po dwóch godzinach czekania pod gołym niebem (!) człowiek zupełnie inaczej nastawia się do całego tego przedsięwzięcia... Czy warto? tak, warto, ale koszt jest spory i nie mam tu na myśli tylko złotówek...

Niestety, trzeba odstać swoje, a w towarzystwie małych dzieci taka kolejka dłuży się niesamowicie, dlatego możliwe jest tylko jedno rozwiązanie: wysłać po bilety Tatusia ;)
Można też nabyć bilet roczny, by przy kolejnej wizycie wchodzić już bez kolejki...
Bilet roczny to na pewno fajna rzecz, ale swoje kosztuje, więc nabędziemy go dopiero jak dzieci będą starsze... marzą mi się wycieczki z dziećmi, by po kolei zgłębiać poszczególne zagadnienia: napięcie powierzchniowe, elektryczność, aerodynamika, optyka... a nie tak wszystko na raz, z czego potem i tak nie wiele w głowie zostaje...

Jest też jeszcze jedna opcja, nie do końca przez nas przetestowana (nie chcieliśmy iść do planetarium), ale chyba mogę napisać, może ktoś skorzysta. Przy planetarium - czyli w części Centrum leżącej od strony Wisły - też są kasy i też można nabyć bilety, jedyny warunek to kupienie biletu także do planetarium... kolejki tam są niewielkie, ale to nie znaczy, że się w nich nie czeka... jakoś tak to już jest, że tam kasy działają wolno a w końcu zdarzyć się może że odchodzi się od nich z kwitkiem, bo biletów na pożądany  pokaz może już nie być...


Tymczasem my zaliczaliśmy wszystkie atrakcje hurtowo. Jeśli idzie się z dziećmi trzeba nastawić się na dzieci, zwiedzanie jest wtedy specyficzne, dziecku spodobać się może nawet zwykła winda i będzie przy niej chciało stać i podziwiać przez pół godziny... potem wyrzutnia kulek... zapachowe kwiatki, łóżko fakira, puszczanie baniek, latający dywan, tor dla kulek... pożegnaj się rodzicu z zagadnieniami bardziej skomplikowanymi ;)


W CNK działa restauracja, można się więc posilić.
Wszystkie informacje na temat biletów i możliwości ich rezerwacji (niestety tylko dla grup) dostępne są na stronie internetowej. 

CNK posiada też ofertę Warsztatów Familijnych, myślę, że warto się z nią zapoznać - interesująca sprawa dla 5-8 letnich młodych naukowców i ich rodziców :)